Obywatel Daniel. To on chce zablokować projekt obwodnicy stworzony przez ministerstwo-MojaKruszwica.pl


Z 37-letnim Danielem mieszkańcem osiedla Zagople spotykamy się w amfiteatrze. Wiosenny wiatr tańczy wśród drzew. W rozmówcy wyczuwam gniew i bezsilność. Jest zły, bo na obwodnicę czekał od dziecka. Dostanie ją, ale pod swym oknem. To klasyczny przypadek, gdy marzenie się spełnia, ale nie w taki sposób jakbyśmy tego chcieli. 


O sprawie przeczytaj najpierw tutaj:


Jest pan rodowitym kruszwiczaninem?

Z dziada pradziada. Najstarsi kruszwiczanie nie pamiętają skąd wywodzi się moja rodzina. Osobiście nie ma czym się chwalić. Nasze korzenie są kontrowersyjne.

Od zawsze był pan związany z Kruszwicą?

Miałem krótki epizod, kiedy mnie tu nie było. Pracowałem m.in. w Anglii i Katowicach. Kilka dni temu przyjechałem i zdębiałem. Jednak będzie obwodnica.

Czekał pan na nią od dziecka?

O obwodnicy opowiadał mi już mój ojciec, a jemu pierwsze historie na ten temat przekazał dziadek, partyzant. Czasem matka do snu śpiewała mi kołysanki m.in. sen o obwodnicy. Pamiętam jak w szkole podczas lekcji, napisałem wypracowanie na temat tego, co chciałbym zmienić w swoim mieście. Wskazałem obwodnicę.

Proszę nie żartować.

Nie śmiałbym żartować z tak poważnych spraw. To tak jakby powiedzieć, że Kruszwica nie jest miastem turystycznym.

Można przyjąć, że pana protest zaczął się w momencie, gdy dodał pan wpis na swoim profilu na Facebooku. Ilu teraz mieszkańców udostępniło post?

Dokładnie trzynastu. Dwóch jest z mojej rodziny, ale wspierają protest i uważają go za słuszny. Ten projekt, który przedstawiło ministerstwo, jest do odrzucenia. Przez całe życie marzyłem o obwodnicy, ale nie pod swoim oknem.

Na kogo jest pan zły?

Chyba na siebie, że tego nie przewidziałem.

Porozmawiajmy o szczegółach inwestycji. Co dokładnie się panu nie podoba?

Jaki sens ma obwodnica, która idzie środkiem miasta? Rozumiem, że stara część miasta cierpi ze względu na duży ruch, jaki przez Kruszwicę przechodzi, ale to nie znaczy, że mieszkańcy Zagopla mają przez to brać ten ciężar na siebie. Poza tym ja nie widzę sensu, aby łączyć Nadgoplańską z Kolegiacką wiaduktem. To ja już wolę rozbudowę urzędu albo budowę basenu. 

Rozumiem, że na złości się nie skończy?

Oczywiście, że nie. 17 maja planuje wyjść i zablokować drogę krajową nr 62. Trzeba maszerować raz w jedną, raz w drugą stronę, aż wywalczymy zmiany w projektach przedstawionych przez ministerstwo.

Myśli pan, że mieszkańcy poprą pana protest? Oni również czekali na obwodnicę ostatnie kilkadziesiąt lat.

Może i tak, ale chyba nie myśleli, że tak to będzie wyglądać. Zresztą słyszałem, że jeśli my zablokujemy ten projekt, to mieszkańcy Starego Miasta wyjdą przeciwko nam. No niech spróbują!

Myśli pan, że mieszkańcy znów się podzielą?

Kiedyś to się szło z kijami i nie było problemu.Po odpowiedniej rozmowie podziałów nie było. Teraz wszystko jest problemem. Ledwo się powie, żeby uważał taki jeden z drugim, a oni już odbierają to jako groźbę.

Co pan uważa o stanowisku samorządu w tej sprawie?

Stanęli po obu stronach konfliktu, więc jak najbardziej popieram takie dyplomatyczne rozwiązania. Sami sobie rozwiążemy ten problem. Moje chłopaki nie popuszczą. Jak się rozpędzimy to może i swoich ludzi wprowadzimy do Rady Miejskiej. Jesień będzie nasza.

Czy każda akcja obywatelska musi oznaczać w konsekwencji zabawę w politykę?

Oczywiście. Jeśli nawet ktoś coś robi bezinteresownie, to zawsze będzie miał jakiś swój cel. Bez powodu nikt niczego nie robi.

Czy do protestu można dołączyć?

Na jednej ze stron uruchomiłem wydarzenie. Zapraszam wszystkich aby zaznaczyli swoją obecność w internetowym wydarzeniu.

Dziękuje za rozmowę.

Do zobaczenia 17 maja.






Link do wydarzenia  tutaj.


Materiał jest fikcją stworzoną na potrzeby 1 kwietnia.

Share on Google Plus

About Przemysław Bohonos

    Blogger Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz