JOW-y w gminach do 20 tysięcy mieszkańców utrzymane. Swoich przedstawicieli do Rady Miejskiej wybierzemy tak jak w 2014 roku-MojaKruszwica.pl



W sejmie dobiegło końca posiedzenie poświęcone zmianom w ordynacji wyborczej. Projekt Prawa i Sprawiedliwości wprowadza m.in. dwukadencyjność w samorządach. Nie zmieni się za to  sposób wybierania swoich przedstawicieli do Rady Miejskich w gminach do 20 tysięcy mieszkańców.



Jednomandatowe okręgi wyborcze pozostaną w gminach do 20 tysięcy mieszkańców. Nowe rozwiązania obejmą zaś dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Zlikwidowane zostanie głosowanie korespondencyjne.


Kolejne zmiany to wygaszenie m.in. kadencji Państwowej Komisji Wyborczej po wyborach parlamentarnych w 2019 roku. Zmieni się także sposób wyboru PKW. Siedmiu z dziewięciu członków tego gremium zostanie powołane przez Sejm. Do tej pory członkowie byli delegowani przez Trybunał Konstytucyjny, Najwyższy Sąd Administracyjny oraz Sąd Najwyższy. Oprócz tego wprowadzona zostanie inicjatywa uchwałodawcza w samorządach oraz obowiązek utworzenia budżetu obywatelskiego w miastach na prawach powiatu. Ma on wynosić 0,5 procent wydatków gminy.

Najważniejsze z punktu kruszwickiego wyborcy może okazać się fakt utrzymania jednomandatowych okręgów wyborczych. Pierwotna propozycja PiS zakładała zniesienie ordynacji większościowej w każdej z gmin. Partia rządząca zmieniła w tej sprawie zdanie w wieczornych poprawkach. Przeciwko JOW-om zagłosowała zaś m.in. Platforma Obywatelska.

W połowie października zapytaliśmy niektórych samorządowców co sądzą o planowanych zmianach
w ordynacji wyborczej. Skupiliśmy się zwłaszcza na jednomandatowych okręgach wyborczych, których ewentualna likwidacja znów zmieni układ sił w Radzie Miejskiej.

-  Wprowadzone w 2014 roku okręgi jednomandatowe są bardzo dobrym rozwiązaniem. Wyborcy  w końcu głosują na konkretną osobę, a nie ugrupowanie. Dzisiaj mamy taką sytuację, że wyborca ma możliwość bardzo szybkiego rozliczenia swojego przedstawiciela w Radzie Miejskiej. W moim przekonaniu najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby partia rządząca nie ingerowała tak mocno w sprawy samorządu terytorialnego-mówił w rozmowie z naszym serwisem Tomasz Łożyński, od 2014 radny Rady Miejskiej.



Podobnego zdania byli także inni przedstawiciele kruszwickiego samorządu. Swoją opinię wyrazili m.in. Teresa Tenerowicz, Artur Grobelski oraz Andrzej Michalak. 

Więcej na ten temat przeczytasz tutaj:LINK

- Jestem przeciwniczką jednomandatowych okręgów wyborczych. Kruszwicy potrzebny jest rozwój. Mogą go zapewnić jedynie silne partie z mocnymi liderami oraz dobre zarządzanie strategiczne. Jest to tym bardziej ważne, że za kilka lat skończy się dofinansowanie unijne i samorządy skazane będą na samofinansowanie i instrumenty dłużne - stwierdziła po wczorajszym głosowaniu Dorota Pronobis, prezes Stowarzyszenia Edukacji i Rozwoju Amicus w nadesłanym do naszej redakcji stanowisku. 

fot. premier.gov.pl

Share on Google Plus

About Przemysław Bohonos

2 komentarze:

  1. "Jestem przeciwniczką jednomandatowych okręgów wyborczych./.../
    - stwierdziła po wczorajszym głosowaniu Dorota Pronobis"

    Widzę że zapędy polityczne odbierają już niektórym rozum,wiem że ta Pani ma silne parcie do władzy (jakiejkolwiek, liczyła że załapie się na jakąś listę partyjną a tu d*** :(
    Pozostaje postawić znów na własny komitet a wynik raczej na pewno "okrągły" ;) jak w 2014-tym.
    Ja akurat jestem jak najbardziej za jednomandatowymi bo mam nieukrywany zamiar rozliczyć "moją" radną,która wyborców w swoim okręgu ma tak głęboko że nawet światło nie tam dociera, mam nadzieję że za roczek to już nawet śladu po niej nie będzie.

    OdpowiedzUsuń