Na Wrzosowej zmagają się z problemem podtopień. Czy droga ulegnie zniszczeniu? - MojaKruszwica.pl




Na Wrzosowej mieszkańcy zmuszeni są zmagać się z konsekwencjami wysokiego poziomu wody oraz działaniami, które doprowadzają do podnoszenia gruntów. Woda jest nie do zatrzymania i dotarła do ulicy. Czy zniszczy drogę?


Nasza droga wciąż jest niszczona na różne sposoby. Tak nie może być-mówią mieszkańcy ulicy Wrzosowej podczas jednej z rozmów prowadzonych przy drodze. - Prywatne firmy nie przestrzegają zakazu wjazdu na naszą drogę, choć panuje na niej ograniczenie do 7 ton. Co więcej, wciąż przywożą nam śmieci-dodają.



Problem mieszkańców Ulicy Wrzosowej nasilił się w ubiegłym roku. To wówczas prywatne firmy najprawdopodobniej za zgodą właścicieli działek znajdujących się przy drodze postanowiły zwozić różnego rodzaju materiał budowlany oraz odpady. Ma to już swoje konsekwencje.

Firmy oraz podwykonawcy większych firm postanowili zwozić do nas m.in. odpady budowlane i ziemię. Całe lato zmagamy się równie z zapachem wywożonych do nas wytłoków. Gdy mróz przejdzie, dopiero będzie widać, jak ten teren wygląda-mówi jedna z mieszkanek.




Jak informują mieszkańcy, zwożenie ziemi oraz materiałów budowlanych przyczyniło się do znacznego podniesienia terenu. Stojąca na polach woda jest tworzy własne rozlewiska. Jej część dotarła już do drogi. Na ten stan rzeczy ma wpływ m.in. podniesiony stan wody w kanałach.



Niech pan spojrzy-mówi jedna z mieszkanek ulicy Wrzosowej-teren gruntów był na poziomie takim jak nasz. Dziś jest ponad drogę. Na polach woda się zdarzała, ale dziś jest jej jeszcze więcej z uwagi, na to, co tutaj się wyrabia. Mamy błoto, kamienie i wytłoki-dodaje.



Jak zaznaczają mieszkańcy, pomocy szukali zarówno na policji, jak i w Urzędzie Miejskim w Kruszwicy. Magistrat zapewnia, że podjął działania w tej sprawie.



Najpierw zwróciliśmy się do właścicieli jako zarządca drogi o uporządkowanie tego terenu. Trzeba jednak pamiętać, że wówczas problem nie był aż tak duży — mówi wiceburmistrz Bartosz Krajniak.

Skierowane wezwanie spowodowało, że jedna z działek została uporządkowana. Jednak problem nie zniknął, a rozszerzył się na kolejne grunty. Kolejne pismo zapowiada postępowanie administracyjne.

Miejsce to wizytował pracownik urzędu, który zajmuje się dzikimi wysypiskami i utrzymaniem porządku. Skierowaliśmy zatem kolejne pisma do właścicieli działek o uporządkowanie terenu i doprowadzenie go do stanu pierwotnego. Jeśli tego nie uczynią, wszczęte zostanie postępowanie administracyjne wobec każdego z właścicieli — dodaje zastępca burmistrza.


































Share on Google Plus

About Przemysław Bohonos

8 komentarze:

  1. O Przyszłości trzeba było myśleć w przeszłości jak się kupowało tanie działki i na tych tanich działkach budowało domy, teraz tylko podnoszenie gruntów czym popadnie a ci co podnieść nie mogą wyją że ich woda zalewa a ona zalewała te tereny jak historia długa, trzeba było wydać z 10-20 tys.za działkę więcej i żyć w "cywilizowanym" miejscu- Grodztwo jest wielkie i nie koniecznie trzeba żyć na jego najmokrzejszym krańcu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może przy drodze przydałby się ròw?

    OdpowiedzUsuń
  3. O jakiej PRZESZŁOŚCI pisze anonimowy nr I ? Chyba o czasach MARE POLONARUM, wtedy "cywilizowane" obecnie tereny były w większości pod wodą. Dzikie wysypisko jest usypywane bez zgody, a tym bardziej wiedzy właścicieli opisywanych działek !
    Władze gminy pewnie także przymykają oko na ten proceder, że o rozjeżdżaniu dróg ciężkim sprzętem nie wspomnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie jeden z Was pomógł by te osoby mogły zwać się "władze gminne" :)
      Jak widzicie byliście im potrzebni by mogli przyjąć fajną nazwę :)
      Z góry informuję że ja do tego ręki nie przyłożyłem a wręcz przeciwnie.

      Usuń
  4. Proponujecie rów, i słusznie...., a my mieliśmy rów melioracyjny i nam rów zasypano..., a dlaczego zasypano??? Cóż, tego ktosia, tak, przy okazji, woda już zabiera....a my, od tego czasu, mamy taką samą tragedię....Mieszkańcy ulicy Leśnej i właściciele okolicznych pól.

    OdpowiedzUsuń
  5. przecież wiadomo czyje ciągniki i wywrotki to najczęściej wywożą

    OdpowiedzUsuń
  6. pewne firmy budowlane tną koszty i dzikie składowiska powstają. całkiem niedawno to ciągnik aż gwizdał jak to woził

    OdpowiedzUsuń
  7. A to nie są pozostałości po budowie, które niedawno zalegały przy Lipowej? Swoją drogą warto odwiedzić tę ulicę i zobaczyć jaki syf tam jest.

    OdpowiedzUsuń