Ksiądz Jerzy Osiński: Chciałbym mieć czapkę niewidkę i pojawić się w Waszych domach-MojaKruszwica.pl



O roli rodziny w życiu człowieka, wzajemnym miłowaniu się i tęsknocie za ludźmi, których kochamy pisze ksiądz Jerzy Osiński.


Moi Drodzy.
Chciałabym mieć czapkę niewidkę i o różnych porach dnia znaleźć się w Waszych domach oraz rodzinach. Po co? - spytacie - Chciałbym przyjrzeć się Waszemu życiu rodzinnemu. Zobaczyć, jak mąż odnosi się do żony, żona do męża, jak odnoszą się dzieci do rodziców i wzajemnie do siebie.

Chciałbym  zobaczyć, cz rodziny się wzajemnie kochają, czy odnoszą się do siebie z wdzięcznością.

I na pewno zobaczyłbym różne widoki: jedne bardzo pocieszające, inne smutne, a może nawet tragiczne. Zobaczyłbym rodziny radosne, szczęśliwe, rodziny wprost promieniujące radością na otoczenie. Rodziny gdzie panuje jedność, miłość, gdzie wszyscy się wzajemnie rozumieją, kochają, pomagają sobie wzajemnie.

Zobaczyłbym też rodziny, gdzie tej jedności nie ma, rodziny smutne, rozbite wewnętrzne, rodziny skłócone, tragicznie...

Dlaczego Wam dzisiaj o tym mówię? Otóż dlatego, że wszyscy znajdujemy się blisko św. Rodziny. Patrzymy na maleńkiego Jezusa w żłóbku, na Matkę Najświętszą, na św. Józefa, który stoi na straży. Jest to obraz wzruszający i radosny.

Odczuwamy, że wszyscy się bardzo kochają, że są sobie bardzo oddani, że tworzą prawdziwą jedność rodzinną. Zapatrzeni w ten obraz  śpiewamy w jednej z kolęd: Maryja Panna Dzieciątko piastuje i Józef święty Ono pielęgnuje.

Ta więź rodzinna trwała poprzez całe lata w Nazarecie. Właśnie Chrystus powiązał szczerą, prawdziwą i wierną miłość Maryi i Józefa, Najświętszych Oblubieńców. On wniósł w Świętą Rodzinę jedność i pokój, radość i szczęście. Dlatego Święta Rodzina stała się dla wszystkich rodzin wzorem i przykładem. Nie było tam sprzeczek, przykrych słów i kłótni. Wszyscy się dobrze rozumieli i pomagali wzajemnie. Panowała tam jedność i miłość.

Czas Bożego Narodzenia przypomina nam w szczególny sposób wartość i ważną wartość rodziny w życiu człowieka. Człowiek nie jest samowystarczalny. Kiedyś, przed wiekami, u początków istnienia, Bóg powiedział "niedobrze być człowiekowi samemu" (Rdz 2,18). Uczynił więc człowieka jako mężczyznę i niewiastę (Mt 10,14).

I odtąd już człowiek z natury swej dąży do drugiego człowieka, szuka i tęskni za drugimi ludźmi. Najszczęśliwszy zaś jest wtedy, gdy wokół siebie ma tych, którzy go szczerze kochają, których i on darzy miłością i zawsze może im ufać. Tymi najbliższymi są ci, którzy tworzą rodzinę. Wiąże ich bowiem miłość - to właśnie mąż i żona, rodzice i dzieci, rodzeństwo. Nic więc dziwnego, ze rodzina stanowi zasadniczą wartość życia społecznego, jest skarbem każdego człowieka i każdej ludzkiej społeczności.

A praktyka życia, doświadczenie życiowe potwierdza, że im lepsza, doskonalsza - trwająca w jedności i miłości - jest rodzina, tym lepsze i doskonalsze jest społeczeństwo.

Moi Drodzy.
Kilka, czy kilkanaście lat temu nie było nas na świecie. Pewnego dnia każde z nas urodziło się maleńkie, słabe, płaczące. Pierwszą osobą, która do nas uśmiechnęła, która przygarnęła do swego serca, która pierwsza utuliła w płaczu, pierwsza zaspokoiła nasz głód - była matka. Ona spędziła nad nami wiele bezsennych nocy. Dobra, kochająca matka.

O to, by nie zabrakło nam chleba, wygód, spokoju, byśmy mieli się w co ubrać, byśmy mogli zaspokoić swoje potrzeby - troszczył się ojciec. Wstawał może wcześnie rano, wracał późno z pracy, by zdobyć środki utrzymania.

I tak leciał rok za rokiem. Dzieci rosły, a wraz z nimi rosły kłopoty, lęk i miłość ojca i matki. Bo oni zawsze myślą o swoich dzieciach i dla nich żyją.

Rodzice z dziećmi tworzą jedną rodzinę. Łączy ich związek krwi.Wspólnie zasiadają przy jednym stole, żyją pod jednym dachem, w jednym mieszkaniu, a więc tworzą małą, zwartą społeczność, tworzą jedność.

Oczywiście, ta jedność nie we wszystkich rodzinach istnieje. Nie ma jej tam, gdzie każdy pragnie czego innego, gdy stale jedno do drugiego ma jakieś pretensje, gdy nie umie ustąpić, zrozumieć drugiego i mu przebaczyć.

Nie ma jedności tam, gdzie ojciec postępuje tak, by tylko jemu było dobrze - i cierpi wówczas cała rodzina.

Nie ma jedności tam, gdzie matka szuka tylko swojej przyjemności i zaniedbuje dzieci - wtedy rozpada się rodzina. 

Gdy każde dziecko robi tylko to, co się jemu podoba, tam nie ma żadnej jedności. Tam panuje egoizm i rozbicie.

A przecież Chrystus powiedział tak pięknie, postawił nam taką piękną zasadę życiową: "Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali".

***

Ksiądz Jerzy Osiński zmarł 23 października 1990 roku. Był proboszczem parafii w Sławsku Wielkim. Po duchowym opiekunie "Solidarności" kruszwickiej  i współzałożycielu Komitetu Obywatelskiego pozostały setki kazań.

Ksiądz Jerzy Osiński wspierał m.in. "Solidarność" rolniczą i pracowniczą. To właśnie u duchownego w bydgoskiej parafii, swoją ostatnią mszę w życiu odprawił ksiądz Jerzy Popiełuszko.

Share on Google Plus

About Przemysław Bohonos

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz