Werner Schack: Braterska Europa - to jedyny sposób na poradzenie sobie z problemami [LIST Z HAMBURGA]-MojaKruszwica.pl




Związany z legendarną stolicą Polski Werner Schack, utrzymuje stałe i regularne kontakty z kruszwiczanami. W październiku odbył 21 wizytę do swojego rodzinnego miasta - Kruszwicy.

Pochodzący z Kruszwicy, Niemiec Werner Schack utrzymuje kontakt z mieszkańcami legendarnej stolicy. W ostatnim liście skierowanym do redaktora naczelnego naszego serwisu Przemysława Bohonosa, apeluje o zachowanie przyjaźni między Polską i Niemcami.

- Drogi Przemku. Dziękuje wszystkim drogim przyjaciołom za dobroć, miłość i uwagę! To była 21 wizyta w moim ojczym mieście! Wszystkim pragnę życzyć zdrowia i siły dla codziennego życia. Mam nadzieje, że w obu krajach możemy doświadczyć pokoju i wzajemnych relacji - pisze Werner Schack.

List został napisany w Hamburgu. Werner Schack dołączył do niego zdjęcia m.in. z małą, dwuletnią Hanką.


- Pomóż ludziom łączyć się i sprawić abyśmy stali silniej w braterskiej Europie. To jedyny sposób na poradzenie sobie z problemami. Dziękuje! - czytamy w liście.

Werner Schack to postać, którą kruszwiczanie poznali pod koniec lat 90-tych. Apelował on m.in. o upamiętnienie zmarłych Niemców w obozie w Łagiewnikach, zorganizowanym przez rosyjskie NKWD. Dzięki uporowi Wernera Schacka oraz zaangażowaniu księdza Stanisława Pohla na kruszwickim cmentarzu pojawił się pomnik, będący symbolem polsko-niemieckiego pojednania. W toku przeprowadzonego ponad 10 lat temu śledztwa, nie stwierdzono dokonywania zabójstw więźniów i aktów ludobójstwa na terenie obozu. 

Wysoka śmiertelność obejmująca głównie osoby starsze była spowodowana trudnościami w aprowizacji i brakiem środków w pierwszych miesiącach po zakończeniu II wojny światowej. W obozie doszło także do rozprzestrzenienia się chorób zakaźnych takich jak tyfus. W łagiewnickim obozie zmarli m.in. rodzice Wernera Schacka.

Rodzina Wernera Schacka w czasie II wojny światowej mimo niemieckiej, często okrutnej okupacji, utrzymywała pozytywne relacje z mieszkańcami Kruszwicy. Z relacji grabarzy wynika, że ojciec Wernera był jednym z świadków krwawej masakry na kruszwiczanach. Zbrodnia została dokonana na łagiewnickim polu we wrześniu 1939 roku. Egzekucji na niewinnych wykonali niemieccy żołnierze z rozkazu ówczesnego burmistrza Wiktora Ortwiga. 
Share on Google Plus

About Przemysław Bohonos

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz