W Kruszwicy powstaje Prasłowiański Port [ZDJĘCIA+VIDEO+WYWIAD]


W ubiegłym roku informowaliśmy o planach związanych z powstaniem Prasłowiańskiego Portu. Prowadzone przez Stowarzyszenie Nasz Region KUJAWIE działania wciąż się rozwijają.


Inicjatorem inwestycji jest Stowarzyszenie Nasz Region KUJAWIE, które 11 maja wydzierżawiło nieruchomość gruntową położona w Kruszwicy, na terenie dawnej strzelnicy z przeznaczeniem parku edukacyjno-historycznego.

Nasz Region KUJAWIE jest stowarzyszeniem z siedzibą w Inowrocławiu zarejestrowanym 28 kwietnia 2015 roku. Jego prezesem jest Mariusz Nogalski. Obecnie prowadzone przez społeczników działania wciąż się rozwijają.

Od ubiegłego roku powstało m.in. drewniane ogrodzenie oraz miejsca pod ogniska i strzelnicę.





Wywiad zrealizowany w sierpniu 2016 roku, zdjęcia 24 kwietnia 2017

Idea, która przejdzie do historii


Powrót do przeszłości, próba odnowienia korzeni, inwestycja w  turystyczną przyszłość okolicy oraz ideowe podejście do kultury naszych przodków. To główne wyznaczniki działającego na terenie Powiatu Inowrocławskiego Stowarzyszenia Nasz Region KUJAWIE. Z Mariuszem Nogalskim prezesem organizacji rozmawia, Przemysław Bohonos.


Wiele miesięcy temu Mariusz Nogalski lokalny przedsiębiorca i jednocześnie prezes zarządu Stowarzyszenia Nasz Region KUJAWIE uzyskał aprobatę burmistrza Kruszwicy Dariusza Witczaka na budowę portu słowiańskiego, który będzie pełnił również rolę parku edukacyjnego i historycznego. Obszarem działań społeczników przy Mariuszu Nogalskim jest dawna strzelnica na działce o nr ewid. 1/8 oraz części działki o nr ewid. 1/15 położonej w Kruszwicy. To właśnie tam udaliśmy się aby móc zapoznać się z powstającym projektem oraz społecznikami Stowarzyszenia KUJAWIE.



Czym jest projekt, który tutaj realizujecie?

Realizujemy tutaj rzecz, która ma ogromne znaczenie dla nas samych. Chcemy móc stworzyć miejsce gdzie będzie można współżyć z przyrodą, odkrywać przeszłość przodków oraz ich zwyczaje i sposób życia. Wraz z rozwojem cywilizacji zatraciliśmy pewne instynkty a także ideę przetrwania w przyrodzie.



To znaczy?
Można przeżyć mając gotowe pożywienie. To nie sztuka. Sztuką jest by spróbować odnaleźć swoje miejsce w przyrodzie posługując się dawnymi metodami i działając w przeszłych zwyczajach.


Czy to będzie zatem coś w rodzaju drugiego Biskupina? Miejsca gdzie można dotknąć kawałka historii i czegoś się dowiedzieć?

Nie. Projekt ma mieć wartość edukacyjną ale idea jest taka że chcemy budować miejsce gdzie stare techniki będą łączyć się z najnowszymi technologiami. Dajmy na to przykład: mamy dłubankę wchodzimy na nią, a na dole mamy szklaną podłogą by można było ukazać dawne techniki i możliwości jakimi posługiwali się nasi przodkami. Zobaczymy czy się uda. Na razie zbieramy sił. Przygotowujemy słowiańską strzelnicę. W przyszłości będą również inne atrakcje. Robimy to własnymi siłami i pasją zaangażowanych społeczników, którzy chcą nam pomagać.

Kto wam pomaga?

Społecznicy to ekipa osób, która przyjeżdża z całej Polski. Mogliby zostać w domu, oglądać telewizję ale chcą działać i pomóc w budowie naszego projektu. Z lokalnie działającymi osobami jest różnie. W miejscach w których pracowaliśmy zdarzało się, że nie angażowali się ze względu na otaczające ich środowisko.

Ludzie też powoli zaczynają się przyzwyczajać do tego co tu się dzieje. Po drodze
mijałem kilka grup, które w okolicy spacerują.

- Tak powoli coś zaczyna się zmieniać. Ostatnio przybył tutaj ojciec z synem, który popróbował swoich sił w strzelaniu z łuku. Mamy mieć świadomość, że to wszystko musi być na zasadzie dobrego i odpowiedzialnego działania. Robimy to jednak nie pierwszy raz. Różnego rodzaju działania podejmowaliśmy już na Kujawach. 

Czy Wasz projekt może wpłynąć na przyrodę?

Staramy się jak najmniej ingerować w przyrodę aby mogła ona współżyć z naszym projektem. W planach mamy strzelnicę, szałas szkoleniowy z drewnianym amfiteatrem. Pośrodku półwyspu planujemy organizować zawody z strzelaniu z łuku. Robimy turniej o bransoletę drużyny łuczniczej dwa razy do roku, a tury są na jesień zgodnie ze zwyczajem wyciągania tura z kniei.


Dawna strzelnica wydaje się być idealnym miejscem pod taką działalność.

Tak obecnie półwysep podzieliliśmy na dwie części-na męską i żeńską. W części żeńskiej kobiety mają swoje miejsca np. do sadzenia różnych sadzonek. W części męskiej znajdą się obszary, które będą użytkowane przez mężczyzn. Po tej części może rozwijać się rzemiosło. Podział jest widoczny w samym ułożeniu roślin na terenie naszego obszaru. Na realizację projektu zakładamy sobie trzy najbliższe lata.
















Share on Google Plus

About Przemysław Bohonos

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz