Krzysztof jest już po pierwszym przeszczepie, ale wciąż potrzebna pomoc



Choć ma tylko trzydzieści pięć lat, przychodzi mu walczyć z ciężką chorobą. Za Krzysztofem pierwszy przeszczep, ale dalsza pomoc jest niezbędna.


Kilka miesięcy temu informowaliśmy o historii Krzysztofa Ćwikły. Stwardnienie Zanikowe Boczne jest największym wyzwaniem, z jakim przychodzi mu się mierzyć.

- Niektórzy zapytają, czy to jakiś rodzaj stwardnienia rozsianego, powiedzą, że słyszeli o postępach w leczeniu, że można z tym żyć, nawet dobrze żyć. Stwardnienie Zanikowe Boczne to trochę inna choroba. Stopniowo niszczy wszystkie mięśnie – od tych, które potrzebujemy, by móc chwycić filiżankę po te, które wykorzystujemy do oddychania. „Stopniowo” może oznaczać „latami”, dla mnie
znaczyło „niecały rok” całkowitej utraty sprawności-informował w swojej historii Krzysztof.

Jednym ze sposobów z poważną chorobą jest terapia komórkami macierzystymi. To pomoże mu odzyskać sprawność. Zabiegi są jednak kosztowne, a rodzina nie jest w stanie ich sfinansować sama.

W styczniu część kruszwiczan postanowiła wesprzeć Krzysztofa podczas Charytatywnego Maratonu Zumby. Wsparcie można, okazać także przekazując 1% podatku lub darowiznę Fundacji Avalon z dopiskiem Ćwikła 6489 i pomóc w ten sposób walce z chorobą.

- Krzysiu jest już po pierwszym przeszczepie, teraz musi leżeć do następnego dnia. Potem pojedzie do domu. Czekają go jeszcze dwa przeszczepy. Pierwszy udało się nam zrealizować tylko dzięki ludziom o dobrym i wrażliwym sercu-pisał we wtorek brat Krzysztofa, pan Waldemar.

Przeprowadzony na Krzysztofie zabieg ma charakter metody badawczej. Choć gwarancji pokonania choroby nikt nie daje, pozostaje nadzieja, której rodzinie Krzysztofa nie brakuje.

Share on Google Plus

About Przemysław Bohonos

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz