Kruszwiczanin Marcin Kowalski z medalem "Westerplatte-za zasługi"


Spory sukces na swoim koncie zanotował kruszwiczanin Marcin Kowalski. Dziennikarz został odznaczony medalem w Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni "Westerplatte-za zasługi".




Od lewej:  Wiceadmirał Stanisław Zarychta, dowódca Centrum Operacji Morskich Dowództwa Komponentu Morskiego; komandor prof. dr hab. Tomasz Szubrycht, rektor komendant Akademii Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte w Gdyni; Piotr Semkow, profesor Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni 


Odznaczenie otrzymali wiceadmirał Stanisław Zarychta, dowódca Centrum Operacji Morskich Dowództwa Komponentu Morskiego; komandor prof. dr hab. Tomasz Szubrycht, rektor komendant Akademii Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte w Gdyni; Lech Trawicki, zastępca dyrektora Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni; i Piotr Piwowarczyk, dyrektor Muzeum Obrony Wybrzeża w Świnoujściu oraz kruszwiczanin, dziennikarz i historyk Marcin Kowalski.


Piotr Semkow, profesor Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni; komandor prof. dr hab. Tomasz Szubrycht, rektor komendant Akademii Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte w Gdyni; Wiceadmirał Stanisław Zarychta, dowódca Centrum Operacji Morskich Dowództwa Komponentu Morskiego

Medal nadaje Kapitału Missio Reconciliationis powołana przez Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Misja Pojednania oraz Rada Krajowa Rodziny Westerplattczyków 


Wiceadmirał Stanisław Zarychta, dowódca Centrum Operacji Morskich Dowództwa Komponentu Morskiego


Hubalczyków- Obrońców Westerplatte już nie ma wśród żywych, ale ich bohaterstwo i wielkie dzieło nigdy nie przeminie – mówi Tadeusz Kreps, prezes Stowarzyszenia Misja Pojednania. – Nie przeminie dzięki kawalerom medalu „Westerplatte - za zasługi”. To oni swoją postawą, ciężką pracą, przypominają całemu światu, że to Polska jako pierwsza stanęła na wojennej drodze hitlerowskiego faszyzmu. Nigdy nie możemy o tym zapomnieć. Ci pierwsi, którzy stawili opór, to Westerplattczycy. Przez lata zapomniani, przemilczani. Mają jednak wspaniałych ambasadorów. Właśnie im wręczono wyjątkowe odznaczenia - dodaje.

Wśród odznaczonych znalazł się także Marcin Kowalski, mieszkający w Kruszwicy dziennikarz i historyk. 

 – Od  kilkunastu lat dokumentuję historię żołnierzy Obrońców Westerplatte. Miałem ten zaszczyt, że rozmawiałem z kilkoma Westerplattczykami osobiście, ale byłem też w Niemczech u marynarzy z pancernika Schleswig Holstein. Bardzo trudne doświadczenie na dziennikarskiej drodze, rozmawiać z człowiekiem, który jako pierwszy wystrzelił ze Schleswiga pocisk i tym samym, oczywiście nieświadomie, rozpoczął II wojnę światową, która pociągnęła za sobą tyle milionów ofiar. Nasi obrońcy mieli jednak tę niezwykłą mądrość, że nie tylko dzielnie stawili opór najeźdźcy, ale też wiele lat po wojnie potrafili im przebaczyć. Spotykali się i rozmawiali wielokrotnie, przekazywali sobie znak pokoju. Dla mnie to wielka lekcja pokory i człowieczeństwa. Nie wiem czy potrafiłbym się zdobyć na taki gest - wyznaje Marcin Kowalski.


Po uroczystości, podczas obiadu z dowództwem Marynarki Wojennej oraz z rektorem Akademii Marynarki Wojennej, pojawił się kruszwicki wątek. 

Rozmawialiśmy o wywodzącym się z Giżewa komandorze Zbigniewie Przybyszewskim bestialsko zamordowanym przez komunistów w 1952 roku. Przecież był absolwentem tej Akademii, szefem Służby Artylerii Marynarki Wojennej. Panowie admirałowie znakomicie znają życiorys i dokonania komandora Przybyszewskiego. Jest dla nich autorytetem - dodaje kruszwiczanin.











Share on Google Plus

About Przemysław Bohonos

    Blogger Comment
    Facebook Comment

1 komentarze:

  1. Mam dodany do ulubionych artykuł dziennikarza Marcina K. w którym napisał że "kruszwicki dworzec PKP pamięta pruskie czasy"!? Serio. Poza tym mógł się ubrać jak człowiek jak wiedział że idzie po medal.

    OdpowiedzUsuń