Mieszkanki wzięły sprawy w swoje ręce [GALERIA]


Miał być relaks i odpoczynek na działce. Tymczasem mieszkanki postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce i posprzątać bałagan pozostawiony po wycince drzew.

Przeprowadzona kilka tygodni temu wycinka drzew nad Gopłem sprowokowała mieszkanki do działania. Zwłaszcza że pozostawiony bałagan sam się nie posprząta.

- Miał być relaks na działce, a wyszło sprzątanie nad Gopłem. Nie mogłam oglądać, jak trawa przez ten bałagan przebić się nie może - podaje na swoim profilu jedna z kruszwiczanek.

Obie panie widząc zaistniałą nad jeziorem sytuację, postanowiły posprzątać bałagan po wycince. Pozwoliły sobie także zażartować, że złożą wniosek do gminy o grabie i trzech ludzi do pomocy. Niespotykana często postawa uwieczniona została na zdjęciach.







Share on Google Plus

About Przemysław Bohonos

    Blogger Comment
    Facebook Comment

10 komentarze:

  1. Jestem pełen podziwu i gratulacje dla tych pań. Dawniej takie prace były wykonywane w czynach społecznych i nikomu z uczestników włos z głowy nie spadł. Teraz wszyscy chcą na krzesełkach w pracy siedzieć a do takiego zajęcia osób brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dawniej takie prace były wykonywane w czynach społecznych"
      A dziś mamy całą brygadę na "pracach interwencyjnych" i zapewne w najbliższych dniach bez problemu by to zrobili, bez zbędnego rozgłosu gdyż prace porządkowe to główne ich obowiązki.

      Usuń
  2. A właściwie komu ten rozgłos szkodzi?

    OdpowiedzUsuń
  3. Wycinka drzew powinna być zaplanowana razem z natychmiastowym uporządkowaniem tego terenu i sprawa zakończona. Widzę że komentarz poruszył kogoś na fotelu bo usprawiedliwia się obowiązkami "całej brygady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pijesz do mojej wypowiedzi- wiec Ci odpowiem że "to nie mój cyrk,ani to moje małpy"
      Ps.komentarz pisałem bez użycia fotelu ;)

      Usuń
    2. To skąd takie szczegółowe wiadomości w tej wypowiedzi - że dziś mamy jedną całą brygadę (napisane w liczbie pojedynczej) a nie więcej, są na pracach interwencyjnych a nie na pracach porządkowych (praca interwencyjna a porządkowa to pewna różnica).Dlatego taka moja wypowiedż.
      Ps. Przyznaję rację bez fotela, komentarz pisany w dniu wolnym od pracy i fotel zamknięty.

      Usuń
    3. Choć to zupełnie nieistotne,ale jeszcze Ci odpowiem -co do ilości tzw. brygad,nigdy się tym nie interesowałem czy jest jedna czy nawet dziesięć,po prostu nazwałem tych ludzi ot tak "brygadą",mogłem ekipą,grupą czy jakkolwiek inaczej- wiem że są i robią,nic więcej.

      Usuń
  4. Terenu dla brygady interwencyjnej nie braknie. Bez obaw. Butelki pozostawione przez osoby pozyskujące drewno już same weszły do Gopła, też jakieś niedoczekane. O rozgłos nie zabiegano, ale jak zwykle w tym miejscu, o porządek, o trawę, o widok. Praca wykonana była z własnej woli, a nie z racji powierzonych obowìązków. I tak na marginesie, ciekawe podejście przedmówcy do wykazanej inicjatywy. Być może gdyby było przychylne, nie byłoby potrzeby zatrudniania osób sprzątających, gdyż nadal byliby chętni do udziału w czynach społecznych, tym bardziej w miejscach reprezentacyjnych i częstych spacerów. I dlaczego bez rozgłosu? Może kogoś przykład zachęci? Praca nie hańbi. Na brygadę dość długo już czeka zejście od ul. Kolegiackiej nad Gopło, może o tym pomyśleć nim ktoś ją ubiegnie i złośliwie posprząta.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zamiast pochwalić i nawet podziękować to najlepiej skrytykować. Brawo PANIE pokazałyście dobry przykład i nie zrażajcie się krytyką.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Brygady" sprzątające, które chodzą z woreczkami na śmieci i zbierają papierki.Żenada ten podział pracy tych "brygad".Bardzo słusznie zauważył jeden z komentujących,najlepiej to nic nie zrobić tylko siedzieć przy komputerze i krytykować.A tak po prawdzie kiedy te drzewa były ścięte i był bałagan i nikt od tych "brygad" tego nie widział.
    Brawo i duże uznanie dla Pań które już na to patrzeć nie mogły.

    OdpowiedzUsuń