Mieszkańcy skierowali do burmistrza petycję w sprawie skupu złomu


W połowie grudnia ze swoim protestem na sali obrad Rady Miejskiej pojawili się mieszkańcy protestujący przeciwko jednej z firm na Grodztwie. Mowa o komentowanym w audycjach Polskiego Radia PiK skupie złomu pod Kruszwicą.

Mieszkańcy ulicy Dobrej pojawili się na sesji Rady Miejskiej. Tam odczytali treść stworzonej przez siebie petycji o przeniesienie w inne miejsce działalności gospodarczej na Grodztwie. Swoją decyzję motywują "zagrożeniami jakie niesie tego typu działalność w samym środku zabudowy domków jednorodzinnych".

- W naszym imieniu została już złożona interpelacja przez radnego – Pana Grzegorza Stannego (LINK) oraz dzięki artykułowi w lokalnych mediach naszym problem zainteresowała się dziennikarka z Polskiego Radia Pik ((LINK) oraz (LINK). Mimo to, nadal funkcjonuje uciążliwe przedsiębiorstwo. Oprócz ogromnego hałasu, który słychać już na początku ulicy, wypalania substancji toksycznych od których unosi się w powietrzu mnóstwo toksyn groźnych dla naszego zdrowia, stwarzania niebezpieczeństwa zarówno na terenie skupu odpadów jak i na łuku drogi powiatowej dochodzi sprawa pożarów. Od 2008 roku na posesji tej działalności doszło do czterech pożarów, w tym jeden bardzo poważny, który gaszono około pięć godzin.  Patrząc na odległość od najbliższych domostw oraz codziennego używania palników przy ogromnej hałdzie gniecionego metalu  przez pracowników  przedsiębiorstwa jest to dla nas ogromne zagrożenie pożarowe. Dzięki przeniesieniu tej działalności będziemy mogli żyć w spokoju i bezpieczeństwie ciesząc się czystym powietrzem. - czytamy w piśmie przekazanym na sesji Rady Miejskiej.


Share on Google Plus

About Przemysław Bohonos

    Blogger Comment
    Facebook Comment

5 komentarze:

  1. komus to przeszkadza a mi smrod z cukrowni i tuszczy to tez je zlikwidowac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że smród z cukrowni czy tłuszczy nie jest rakotwórczy w przeciwieństwie do palonych gum czy kabli... Taka mała różnica.

      Usuń
  2. jest cos takiego jak inspekcja srodowiskowa i gdyby bylo cos nie tak zaraz by zamkli ten interes a wieszcie bardzo srodzy sa poprostu albo kokurecj to przeszkadza albo osoba kturzy chca tam sprzedac dzialki

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest coś takiego jak słownik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jemu raczej przydał by się słownik wyrazów obcych bo jak widać "ortografia" to zupełnie obce słowo dla Niego ;)
      A co do Jego wypowiedzi to pachnie mi obawami o intratne miejsce pracy

      Usuń