Konsultacje przy Niepodległości: Mieszkańcy pytali o inwestycje na swoich ulicach [RELACJA]


Zorganizowane przez radnych spotkanie pozwoliło na zapoznanie się mieszkańców z planowanymi inwestycjami w gminie. Na pytania mieszkańców odpowiadał burmistrz Kruszwicy i przedstawiciele Urzędu Miejskiego. 

Każdy z zaproszonych mieszkańców ulic miał okazję zaprezentować swoje odczucia i stanowiska wobec obecnej sytuacji inwestycyjnej. Na spotkaniu pojawiło się łącznie około 25 mieszkańców z ulic Słonecznej, Mieszka, Wspólnej i Bachorc. Choć drogi nie były planowane do realizacji w najbliższym czasie (oprócz Słonecznej), po protestach mieszkańców Chabrowej, trójka radnych, która wzięła udział w głosowaniu nad wykreśleniem drogi ze zmian budżetowych, zaproponowała spotkania z mieszkańcami swoich okręgów wyborczych.*

***

"Mam takie odczucie, że zaproszeni mieszkańcy są traktowani jak ludzie gorszego sortu"
 Adam Molenda

-Mieszkańcy od dłuższego czasu wnioskują o wykonanie inwestycji. Intensywność korzystania z ulicy Mieszka jest niesłychanie ważna. Na ulicy jest bardzo duża ilość zabudowań.  Nie tylko ta ulica, ale również Wspólna jest istotna dla wszystkich mieszkańców miasta. Co do ulicy Mieszka były informacje, że to jest duży koszt rozbudowy inwestycji. Mam takie odczucie, że zaproszeni mieszkańcy są traktowani jak ludzie gorszego sortu. Nikt o was tak nie myśli, ale nie mam pewności czy wy o sobie tak nie myślicie. Myślę, że możecie zazdrościć innym inwestycjom na osiedlu Zagople. Ulica Cicha wspaniała, ulica Ukośna, Kwiatowa naprawdę możecie im pozazdrościć inwestycji-powiedział radny Adam Molenda jeden z inspiratorów spotkania.

Słowa Adama Molendy poparł wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Artur Grobelski. Radny wspomniał, że pewna część Kruszwicy "dostaje wszystko".

-Podobnie jak kolega powiedział, nasza ulica Słoneczna walczy o drogę od kilkunastu lat. Pan Biernat ma przy sobie całą dokumentację starań. Ich historia sięga 2003 roku. Minęło zatem kilkanaście lat i nic się nie dzieje. Była kiedyś, 10 lat temu możliwość złożenia wniosku o dofinansowanie drogi. Wniosek został złożony, ale w sposób błędny. Inne ulice się starają. Dostają dofinansowanie, a pewna część Kruszwicy dostaje wszystko. Nasze ulice są pomijane. Chcemy też o swoje trochę powalczyć-zaznaczył Artur Grobelski.


-Wasze projekty to są plany i programy. Skoro nie ma planów inwestycyjnych, to rozumiem, że działa zasada kto silniejszy ten wygrywa. Jeśli radny i burmistrz ogłasza swoje projekty, to po to byście je realizowali. My wam zaufaliśmy. A teraz dowiadujemy się, że to może być za tyle lat. Czyli was kochani po prostu nie będzie. Bo nikt na was nie zagłosuje. I znowu będziemy szukać ludzi, którzy coś dla Mieszka zrobią-powiedziała mieszkanka.



-Realizujemy wiele inwestycji, które sygnalizują radni. Dzisiaj usłyszałem, że w internecie pojawił się wpis, który mówił o jakimś konflikcie w radzie. To ciekawe, bo moim zdaniem konfliktu nie ma. O naszych planach mówimy na zebraniach, które odbywają się co roku. Mieszkańcy te problemy podnoszą i chcą, by je realizować. Słuszna uwaga, że musimy realizować te drogi, na które możemy uzyskać dofinansowanie. I tak to staramy się czynić. Jeśli chodzi o ulicę Słoneczną to faktycznie były tam zawirowania dotyczące projektu. Został on złożony, choć szans nie miał, ponieważ był aplikowany po środki na obszar wiejski, a ulica Słoneczna należy do miasta. Dziś sytuacja drogi jest już inna-odpowiedział burmistrz Kruszwicy Dariusz Witczak.

*****

"Każdy grosz trzeba szanować"

W konsultacjach z burmistrzem swoje stanowiska mogli również wyrażać mieszkańcy poszczególnych dróg i miejscowości. Na wszystkie pytania odpowiadał burmistrz Kruszwicy wraz z przedstawicielami Urzędu Miejskiego.

-Było takie spotkanie i myślę, że to jest bardzo istotne. Na którym ja siedziałem, a także pani redaktor, gdy pana poprzednik dawał słowo, że będzie sfinansowane oświetlenie na Słonecznej. Minęło 10 lat. Leci druga kadencja. Nic się nie dzieje. Słyszymy, że inna ulica ma być dofinansowana i ma szansę być zrobiona. Pytam zatem gdzie jest ta władza, która obiecywała wtedy drogę-mówił jeden z mieszkańców ulicy Słonecznej.

-Na zebraniu, które odbyło się na początku tego roku, mówiłem, że jedyny pomysł to taki, aby obniżyć koszty budowy ulicy Słonecznej i włożyć ją do dużego projektu ścieżek rowerowych Na ścieżki rowerowe dofinansowanie otrzymamy. Koszt budowy ulicy Słonecznej musi być pokryty jako koszt niekwalifikowany z budżetu gminy. Zdecydowaliśmy się na to, aby mieć możliwość zmniejszenia kosztów. Mówiłem o tym radnemu Grobelskiemu. Pan radny też był na zebraniu. Proponowałem, aby przyjechał obejrzeć wstępny projekt, jeśli zostaną uruchomione środki na ścieżki. Dobrze by było, aby zdarzyło się to już w 2017 roku. Jeśli nie to w 2018 będzie to zadanie do realizacji. Istnieje wtedy duża szansa by temat ten zakończyć-stwierdził burmistrz, który potwierdził, że najwięcej można zrobić, realizując inwestycje przy dofinansowaniach.

Obecnie droga jest projektowana wraz z siecią ścieżek rowerowych i w najbliższym czasie będzie można starać się pozyskać na to zadanie dofinansowanie. Projekt techniczny ma być gotowy w grudniu. Mieszkańcy ulicy Słonecznej zostali poinformowani na zebraniu osiedlowym, że samorząd będzie chciał w najbliższym czasie ubiegać się o dofinansowanie na realizację inwestycji.

-Każdy grosz trzeba szanować. Tak wygląda sytuacja ulicy Słonecznej. Jeśli państwo sami mówicie o tym, że należy realizować drogi z dofinansowaniem to niestety trudno o tym mówić w przypadku dróg miejskich. Ważne są wszystkie ulice w naszej gminie. Do zrobienia mamy wiele dróg. Czeka ulica Wspólna i Mieszka. Musimy zrealizować drogę w Słabęcinie, która w zasadzie przestała istnieć. To są bardzo duże wydatki-mówił burmistrz.

***

Milion za kilometr i nie ma lepszych ani gorszych

Burmistrz Kruszwicy odniósł się do pytań związanych z kosztami budowy ulic oraz kwestii związanych z liczbą ich realizacji. Od początku kadencji zrealizowano 10 inwestycji drogowych na kwotę 3,8 milionów złotych. Do końca roku zakończone zostaną kolejne 3 drogi za kwotę 1,2 miliona złotych.

-Kilometr drogi kosztuje zwykle milion złotych. Do tego mamy wiele próśb i wniosków. Możemy jednak to realizować jedynie etapami. Jeśli państwo jesteście zainteresowani możecie usłyszeć ile dróg udało się zrealizować w ciągu ostatnich lat-mówił włodarz-My doskonale rozumiemy, że są liczne potrzeby. W różnych miejscach naszej gminy borykamy się problemami. Tutaj jest problem z deszczówką, tutaj mieszkańcy mają problem z ulicą Lipową, gdzie również trzeba przeprowadzić konkretne działania. Aby gmina podołała wszystkim zadaniom, trzeba działania podzielić na dwie części. Najpierw zrobić to, co trzeba "pod ziemią" ,a następnie infrastrukturę, która znajduje się nad nią. Z pewnością każda droga jest ważna. Tu nie ma lepszych ani gorszych-powiedział burmistrz Kruszwicy Dariusz Witczak.






***

"Chcemy znać konkrety"
Mieszkanka ulicy Mieszka

-Chcemy wiedzieć konkretnie, coś konkretnego niż obiecywanie. Dlatego zaufaliśmy radnym. Głosowaliśmy na burmistrza i radnych, ale realizowane są inne rzeczy niż wasze obietnice np. ulica Mieszka. Ciągle zabierany jest budżet. Mam po prostu dość zbywania, kłamstw i odkładania naszej ulicy na dalszy plan. Chcemy konkretnie wiedzieć, jak wygląda sprawa z naszą ulicą. Przekazano nam przed spotkaniem, że w tym roku byliśmy ujęci w budżecie. Skoro nie będzie Chabrowej to powinna być zrobiona Mieszka-skomentowała mieszkanka.

-Szanowna Pani nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć czy przebudowa odbędzie się za rok, czy za dwa lata. Ponadto nie byli państwo ujęci w budżecie. Musimy rozmawiać tylko o faktach, wtedy może dojdziemy do pewnych wniosków. Ulicę Mieszka I możemy zrobić tylko z własnych środków. Jeśli będziemy myśleć w ten sposób, że jednemu zabieramy, a drugiemu dajemy, to np. mieszkańcy Mickiewicza też mogą przyjść i tej drogi od nas oczekiwać kosztem kogoś innego-skomentował burmistrz.

***

Bachorce też chcą drogę. Do Głębokiego.

Głos w sprawie Bachorc i Głębokiego zabrał Grzegorz Stanny. Wcześniej radny złożył również interpelację w sprawie zgłoszenia drogi do Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

-Droga Bachorce-Głębokie to spory odcinek drogi. To droga łącząca dwie wsie, które są w jednym sołectwie. Tamtędy dowozi się dzieci do szkoły. Jestem radnym piątą kadencję. Zawsze uważałem, że dobro mieszkańców jest na pierwszym miejscu. Myślę, że powinniśmy się tego doczekać, aby ta droga została zrobiona. Miejscowość Bachorce ma swoją historię od 1136 roku. Wtedy odnotowano wieś w księdze biskupiej. Miejscowość dodam, jest rozwojowa, podobnie jak Głębokie. Słyszałem, że można dojechać do Głębokiego inną drogą. To równie dobrze drogę do Inowrocławia przez Szarlej też można zaorać, skoro do Inowrocławia możemy dojechać drogą asfaltową. Przeczytałem w internecie również o zbijanym przeze mnie kapitale społecznym. Ja nigdy kapitału społecznego nie zbijałem, a zawsze troszczyłem się o dobro mieszkańców. Na spotkaniach wiele razy alarmowaliśmy w sprawie tej drogi. Droga ma charakter połączenia. Co ważne można pozyskać na nią dofinansowanie z PROW-dodał samorządowiec.

W podobnym tonie wypowiedziały się mieszkanki Bachorc, które z drogi do Głębokiego korzystają.

-Może to nie zabrzmi dobrze, ale drogę z Bachorc do Głębokiego nie jest tak łatwo pokonać, jak drogi w mieście. Do pokonania jest blisko trzy kilometry. W mieście w przypadku ulicy Mieszka wystarczy jechać wolno. W naszym przypadku łatwiej o uszkodzenia auta bowiem droga jest znacznie dłuższa-powiedziała jedna z mieszkanek.

-Jestem z Bachorc. Nie mamy takiego wsparcia jak w przypadku Mieszka i Wspólnej. Odnosząc się do naszej drogi, mogę powiedzieć, że było to dyskutowane na zebraniach, aby ją zrobić. Może to jest wszystko, że planuje się zamknąć gimnazjum, ale wiadomo, że to nie będzie, koniec problemów bowiem wszystko się niszczy. Mam sprzęt rolniczy i to się psuje. Mam nadzieje, że ta droga w końcu doczeka się zmiany-zaznaczyła mieszkanka.

-Dodam tylko, że na wszystko powinny się znaleźć środki. Zarówno na Mieszka, jak i Bachorce Głębokie. Jeśli napuszczać będziemy jednych mieszkańców na drugich to nic z tego nie wyniknie-dodał Grzegorz Stanny.

***

Refleksje: Nie jesteśmy w konflikcie. Stwórzmy schemat dróg

Głos zabrał radny Piotr Pułkownik. Samorządowiec zwrócił uwagę na konieczność wypracowania konsensusu.

-Przysłuchuje się temu wszystkiemu. Tak jak pan burmistrz powiedział w konflikcie, żadnym nie jesteśmy. Nie kłócę się z panem burmistrzem ani z radnymi. Myślę, że ostatecznie tak jak tu przyszliśmy, tak po prostu stąd wyjdziemy. Zdarza się, że zdania mamy odmienne. Teraz podobnie moje zdanie będzie się różnić. Myślę, że możemy gwarantować państwu tylko to, co teraz robimy. Z całym szacunkiem. Nasza kadencja, tak burmistrza, jak i nasza, radnych jest określona na pewien czas. Życzę panu burmistrzowi by został znowu wybrany za dwa lata burmistrzem, bo to dobry gospodarz, ale uważam, że powinniśmy przejrzyście przekazywać społeczeństwu co dokładnie zamierzamy w danym roku zrobić-podsumował radny Piotr Pułkownik.

-Mam takie odczucie, że stosowana jest na mnie nagonka po tym, gdy radni poparli mnie w odrzuceniu ulicy Chabrowej z budżetu. To są takie moje odczucia. Nawiązując do myśli pana Pułkownika, nie mamy planu inwestycyjnego. W mojej ocenie to jest błąd wszystkich radnych. Taki schemat inwestycji na cztery lata nie został wypracowany na początku kadencji, a powinien. Te drogi zaczynają nas dzielić. Nie przejmuje się nagonką, bo wiele rzeczy przeżyłem w firmie, a co mnie nie zabije to mnie wzmocni-podsumował Adam Molenda.


Pewnego podsumowania dokonał również przewodniczący Rady Miejskiej Aleksander Budner. Zwrócił on uwagę na małe pieniądze, jakie można przeznaczać na inwestycję.


-Budżet jest, jaki jest, każdy przyszedł bronić swojego interesu. Myślę, że to wszystko, co zostało przedstawione, będzie rozpatrywane. Rozumiem państwa niezadowolenie. Chcielibyśmy, aby wszyscy jak tutaj siedzimy realizować nasze plany. Pamiętam w 1990 roku, jak władza przeszła na samorządy. I na te samorządy spadł cały zakres obowiązków. Jeśli ktoś z państwa mówi o budżecie, to proszę zobaczyć, jak marne pieniądze mamy na inwestycje. Na całe inwestycje z tego, co tutaj mamy możemy wyznaczyć raptem to kwota maksymalnie do 3 milionów, a wsłuchiwać się trzeba we wszystkich. Będziemy starać się rozpatrywać państwa wnioski-zakończył Aleksander Budner.

-------

*W relacji ujęto najważniejsze wypowiedzi związane bezpośrednio z tematem spotkania.
Share on Google Plus

About Przemysław Bohonos

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz