Połowa kadencji za nami: Co się udało zrobić? Co się może nie udać?

Połowa kadencji 2014-2018 już prawie za nami. Burmistrz Dariusz Witczak w kampanii wyborczej obiecał sporo lokalnych inwestycji. Teraz sprawdzamy, w jakim stopniu jest w stanie je spełnić.

 

Większość inwestycji, którą obiecał obecny burmistrz, jest uzależniona od dotacji unijnych. Tych jednak mimo wszystko nie widać.

-Oczekując na dotacje unijne, staramy się robić to, co można wykonywać z własnych środków budżetowych i innych zewnętrznych źródeł-mówi wywiadzie z lokalną prasą burmistrz Dariusz Witczak.

Taka forma działalności przewija się przez cały okres kadencji włodarza. Ostatnim przykładem szukania środków zewnętrznych jest odrzucona przez część radnych przebudowa ulicy Chabrowej, na którą można było pozyskać środki z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

Ostatnie dwa lata rządów burmistrza Dariusza Witczaka to głównie inwestycje drogowe. Tylko od 2014 roku zrealizowano inwestycje drogowe na kwotę około 3,8 milionów złotych, a to jak zapowiada burmistrz nie koniec. Tylko do końca roku planuje się zakończyć przebudowę trzech dróg. Łączna kwota tych trzech inwestycji wyniesie 1,2 mln zł. Ponadto zrealizowano blisko 130 punktów świetlnych, wykonano również odcinki sieci wodociągowej i kanalizacyjnej. Tutaj przewiduje się realizację dużego projektu szczególnie dla skupisk wiejskich na kwotę 20 milionów złotych. Inwestycja ma zostać podzielona na wiele etapów. Inną sprawą jest obietnica stworzenia przydomowych oczyszczalni ścieków. Choć program jest realizowany, nie cieszy się zbytnim powodzeniem.

Sukcesem najprawdopodobniej zakończy się dalsza rozbudowa ścieżek rowerowych. W pierwszym etapie to, co dotychczas zostało stworzone, zostanie zamknięte w obrębie Kruszwicy. W kolejnym etapie kruszwicki samorząd spróbuje zrealizować ścieżkę prowadzącą do Inowrocławia.

W połowie kadencji wiadomo, że samorząd nie będzie realizował Ośrodka Szkoleniowego Sportów Wodnych. Inwestycja ta ma zostać zrealizowana przez klub wioślarski, a samorząd go tylko wesprze. Więcej informacji o planowanym przedsięwzięciu pojawić się ma w przyszłym roku.

Dość istotną dla budżetu Kruszwicy stała się przebudowa miejskiego ratusza. Według założeń inwestycja ma na celu szukanie dodatkowych oszczędności w gminnym budżecie. Dotychczas na barkach samorządu było utrzymywanie dwóch niszczejących budynków (Urząd Stanu Cywilnego oraz Rada Miejska) w starej części miasta oraz biur przy ulicy Nadgoplańskiej (referat środowiska). Teraz wszystko znajdzie się w jednym miejscu.

Sporym sukcesem zakończyło się szukanie środków inwestycyjnych na boisko wielofunkcyjne. Praca urzędników stworzyła możliwość pozyskania środków z ministerstwa sportu. Nie są one wcale małe. Z informacji upublicznionych przez Urząd Miejski w Kruszwicy wynika, że dofinansowanie z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej wyniesie 400 tysięcy złotych.

O sukcesie trudno mówić w przypadku obiecanego w 2014 roku basenu. Choć nic nie jest przesądzone, szansa na realizację tej inwestycji ciągle spada. Zdaniem burmistrza budowa basenu będzie musiała zostać przesunięta w czasie. Wciąż nie ma możliwości pozyskania funduszy unijnych, które pozwoliłyby na realizację tej inwestycji.

Wśród mniejszych zaplanowanych działań, wskazuje się również na realizację miejsc wypoczynkowych na terenie Osiedla Zagople i Starego Miasta. Na razie wiadomo, że będą to parki wypoczynkowe i rekreacyjne.

W wyborach 2014 burmistrz Dariusz Witczak dosłownie wyciął swoich konkurentów . Z poparciem Komitetu Wyborczego Wyborców Kruszwica dla Młodych zdobył 3969 głosów (53.77%). Wynik gwarantował mu zwycięstwo w I turze wyborów.

Share on Google Plus

About Admin

    Blogger Comment
    Facebook Comment

1 komentarze:

  1. Ten basen to marzenie... Przykro slyszec, ze nie uda sie go wybudowac. Uwielbiam plywac, od dziecka slysze, kazdy kolejny burmistrz obiecuje ten basen, a nic z tego nie wychodzi. Jesli ktos nie ma auta (tak jak ja) i chcialby jechac poplywac godzine na basenie to: Jedzie okolo 35 minut NKA do Inowroclawia, najblizszy basenu przystanek to ul. 6 stycznia, stamtad dobre 15-20 minut idzie pieszo na baden, plywa godzine, znow wraca na ten przystanek, znow jedzie autobusem i zamiast byc godzine na basenie wychodzi mu okolo 3 godzin. Motywacja spada, malo kto moze sobie pozwolic na wygospodarowanie az 3 godzin, zeby skorzystac z basenu. Szkoda, naprawde szkoda, ze znow byla to kielbasa wyborcza.

    OdpowiedzUsuń