Kruszwica miała swoich sprawiedliwych wśród narodów świata

Ostatnie poczynione przez Nadgoplańskie Towarzystwo Historyczne prace pozwoliły na zdobycie informacji na temat kruszwiczanki Heleny Chmieleckiej. Kobieta poświęciła życie ukrywając pod swoim dachem jedną z Żydówek, Dorę Frankenberg.

 

Wojna to czas próby dla ludzkości. Tak było również w latach 1939- 1945. Na Kujawach narodziły się postawy, których świat nigdy nie powinien zapomnieć. Tak było z Heleną Chmielecką z Woli Wapowskiej.

Rodzina Chmieleckich na Kujawy przybyła z odległego Pomorza. To właśnie w Woli Wapowskiej pod Kruszwicą w latach 30. XX wieku kupiła gospodarstwo rolne o powierzchni około 60 hektarów. W 1941 roku rodzina zostaje wysiedlona do pobliskiej wsi Skotniki. Tam również u zarządcy Szymfelda pracuje mąż pani Heleny, Teofil Chmielecki, który prowadzi dokumentację rolną w istniejącym wówczas majątku.

O wydarzeniach związanych z ukryciem młodej Żydówki pisze Maksymilian Łangowski w jednym z numerów „Jantarowych Szlaków”. Tekst napisany w latach 60. XX wieku wymaga jednak korekt. Autor najprawdopodobniej opowieść zasłyszał i nie sprawdził jej w szczegółach.

Historia ukrycia młodej Żydówki w domu Chmieleckich sięga 1942 roku. Teofil i Helena po namowach jednej z mieszkanek Paprosa zgodzili się ukryć w swoim domu Dorę Frankenberg. Jak się okazuje, dziewczynka pochodziła z pobliskiego Radziejowa.

Była córką Moszka i Szpryncy Frankenberg, którzy przed wojną prowadzili sklep. Fakt ten potwierdza dla naszego tygodnika również Biblioteka w Radziejowie. Placówka odnalazła żydowską rodzinę na spisie z 5 kwietnia 1940 roku, sporządzonym przez burmistrza miasta. Oprócz rodziców, młoda dziewczyna miała również braci Arona, Ita-Łeję, Jakowa i siostry Gołdę i Sarę.

- Dora przebywała w domu dziadków około dwóch lat. Była prawdopodobnie rok starsza od mojej mamy Ireny, urodzonej w 1934 roku. Dziewczynki bardzo się lubiły - objaśnia Beata Domalska, wnuczka pani Heleny.

Ten artykuł występuje w wersji częściowej. Pełna wersja artykułu jest dostępna w numerze październikowym Panoramy Kruszwickiej.

Share on Google Plus

About Admin

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz