Zorganizowali Szkołę Przetrwania [RELACJA]

Za nami kolejna edycja szkoły przetrwania. Tym razem poznawaliśmy uroki Wyżyny Sandomierskiej i Lubelskiej. Uczestnikami byli uczniowie klasy  I A, III B i kilka osób z innych oddziałów. Pokonaliśmy ponad 1000 km, widzieliśmy obiekty mające nawet 500 mln lat… Ale po kolei…

 

Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy od Puław i pałacu Czartoryskich. Jednak najbardziej znanym, podręcznikowym  obiektem była świątynia Sybilli w ogrodzie romantycznym księżnej Izabelli Czartoryskiej. Następnie udaliśmy się do Kazimierza Dolnego, miasta artystów. Spacer po urokliwym rynku, bulwarze nadwiślańskim  i opowieści przewodnika o historii miasta zakończyliśmy wyprawą do wąwozu Plebanka. Był to pierwszy z kilku wąwozów lessowych, które widzieliśmy i zrobił na nas niesamowite wrażenie. Czegoś takiego nie spotkamy nigdzie poza Lubelszczyzną. Pieczary w ścianach zasłonięte kurtyną z bajecznie powyginanych korzeni przeniosły nas w świat  troli, hobbitów… Obowiązkową pamiątką było zdjęcie przy studni na rynku i kogut z ciasta maślanego. 

Drugiego dnia zwiedzaliśmy Sandomierz. Mogliśmy skonfrontować nasze wyobrażenia o tym mieście z rzeczywistością, bo przecież wielu z nas ogląda serial „Ojciec Mateusz”. Najpierw zobaczyliśmy panoramę miasta z Wieży Opatowskiej a potem chodziliśmy po rynku śladami filmowego księdza. Bardzo ciekawa okazała się podziemna trasa szlakiem dawnych piwnic kupieckich. Kiedyś przechowywano w nich śledzie, wino, sól i inne produkty którymi handlowano. Niezwykle zabawna była wizyta w zbrojowni. Prowadzący spotkanie przebrał kilkoro z nas w stroje z różnych epok, dał do ręki szable, rapiery, miecze i opowiadał w śmieszny sposób o ich zastosowaniu. Dzień skończyliśmy podziwiając panoramę miasta z Gór Pieprzowych. Jest to krawędź Wyżyny Sandomierskiej opadająca do Wisły. Ich nazwa pochodzi od przypominających pieprz zwietrzałych skał. 

Zobacz galerię:

https://www.facebook.com/Moja-Kruszwicapl-1731080793845457/photos/?tab=album&album_id=1771060633180806

Ostatniego dnia zwiedzaliśmy pałac w  Baranowie Sandomierskim. Renesansowy pałac Leszczyńskich otoczony ogrodem francuskim zrobił na nas wrażenie, ale zwiedzane potem ruiny zamku Krzyżtopór w Ujeździe zaparły nam dech w piersiach. Monumentalny wygląd, opowieści o bogactwie i przepychu siedziby Ossolińskich podczas spaceru po XVII - wiecznych ruinach rozbudziły naszą wyobraźnię. Na koniec zeszliśmy do podziemi w Krzemionkach Opatowskich aby zapoznać się ze sposobem wydobycia krzemienia w neolicie czyli około 5 tyś. lat temu. 

Nie byłoby szkoły przetrwania bez zadań, meldunków, sprawdzania porządku i dyscypliny. Pięć grup: „Czerwone Pandy”, „410”, „Wisienka na torcie”, „Rodzynek w serniku” i „Muffiny” walczyły o puchar VII Szkoły Przetrwania. Zadania dotyczyły geografii, historii, fizyki, techniki. Uczestnicy musieli też popisać się kreatywnością i dobrą współpracą z innymi grupami. Najwięcej entuzjazmu wzbudziło zadanie polegające na wymyśleniu gry towarzyskiej z kilku otrzymanych elementów i zaprezentowanie jej ekspertom, którzy byli jednocześnie jurorami. 

Puchar VII Szkoły Przetrwania wygrała drużyna „Muffiny”

Jak zwykle szkołę przetrwania zakończyliśmy meldunkiem w obecności pana Dyrektora.

Opiekę sprawowały i program realizowały wychowawczynie klasy I A – pani Ilona Dybicz, III B – pani Barbara Batkowska i kierownik grupy Elżbieta Kozłowska.

 

Share on Google Plus

About Admin

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz