"Bardzo się boję, a jednocześnie tak bardzo chce żyć"- Poznajcie historię Roberta Trawińskiego

Ma na imię Robert. Jest kruszwiczaninem. 16 lat temu w 10 wojskowym szpitalu klinicznym z polikliniką w Bydgoszczy zdiagnozowano u niego ciężką postępującą chorobę-stwardnienie rozsiane. Poznajcie jego historię.

 

Robert Trawiński: Choroba od tegoż roku przebiegała w różny sposób i o różnym stopniu  nasilenia objawów. Kładąc mnie wielokrotnie na oddziały neurologiczne. W roku 2013 w ciągu kilku dni, z jeszcze względnie aktywnego stałem się leżącym na łóżku człowiekiem. W roku 2013 miałem rozpocząć terapie lekiem nowej generacji. Miesięczny koszt kuracji to kwota rzędu 8200 zł. Szukam kliniki bądź ośrodka w Polsce (lub za granicą), który zdecyduje się mnie leczyć lub zastosowałby inną formę terapii odmiennej od polskich standardów NFZ jak i zapewni profesjonalną rehabilitację. Chciałbym dodać, iż podczas kontrolnego badania rezonansem magnetycznym wykryto mi w mózgu torbiela pajęczynówki. Wiąże się to również z kosztownym i długotrwałym leczeniem.

Chciałbym jeszcze,  na ile to będzie tylko możliwe normalnie funkcjonować. Zawsze byłem wysportowanym mężczyzną kochającym muzykę, granie na gitarze, byłem DJ-em i prezenterem w radiach internetowych. Interesuje mnie informatyka, elektronika stosowana, motoryzacja, bankowość. Lubię również  teatr jak i kino. Niestety choroba zaczęła niszczyć moje pasje i to co kocham. Przerwała studia, które chciałbym kontynuować na wydziale informatyki i telekomunikacji na politechnice poznańskiej. Chciałbym jeszcze cieszyć się życiem, mieć rodzinę, podjąć pracę zarobkową być może jako inżynier tworzący elektroniczne metody pomocy niepełnosprawnym z uszkodzeniem ośrodkowego układu nerwowego. Neurologia, psychiatria i psychologia to dziedziny, które mnie interesują z racji mojej choroby. Wiedza na ten temat pomaga mi znaleźć rozwiązania moich problemów zdrowotnych, lecz bez waszej pomocy moja wiedza jest bezużyteczna gdyż finansowo nie dam rady.

W tej chwili utrzymuję się z renty socjalnej w wysokości 619,50 zł i zasiłku pielęgnacyjnego w kwocie 153 zł a to z trudem wystarcza na zaspokajanie podstawowych potrzeb życiowych a co dopiero na leczenie tak trudnej i tak bardzo nieprzewidywalnej choroby jaką  jest SM, czy wielowymiarowa rehabilitacja psychofizyczna.

 Należę do Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego oddział warszawski z siedzibą przy pl. Konstytucji 3/72, gdzie posiadam subkonto

numer subkonta: 51 2130 0004 2001 0405 6198 0002 oraz numer KRS: 0000083356

 Jestem także podopiecznym Fundacji Dobro Powraca. Gdzie również posiadam subkonto

Numer konta: mBank SA 95 1140 1140 00000 2133 5400 1001  oraz numer KRS: 0000338878

 Ewentualne darowizny od osób prywatnych czy firm należy wpłacać na konto Fundacji Na Rzecz Chorych na Stwardnienie Rozsiane – „Dobro Powraca” (www.dobropowraca.pl), w tytule przelewu wpisać: TRAWIŃSKI ROBERT. W przypadku 1% podatku należy wpisać TRAWIŃSKI ROBERT w polu "cel szczegółowy" na formularzu PIT. Dopisek jest bardzo ważny ponieważ pozwoli przekazać pieniądze bezpośrednio na moje subkonto.

Najprostszą  dla „Was” metodą pomocy mi było by przekazanie 1% podatku, lub też innej formy pomocy finansowej. Prosiłbym również o ile to możliwe firmy o wsparcie finansowe i zainteresowanie się moją chorobą jak i dramatem z nią związanym.

Bardzo się boję, a jednocześnie tak bardzo chce żyć. Z tego miejsca proszę ludzi dobrej woli o pomoc. To przywróci mi wiarę w lepsze jutro.

Pomocne linki:

https://zrzutka.pl/abdfu9

 

https://zrzutka.pl/39wbp6

 

Prosimy o przekazywanie i udostępnianie informacji a także konieczne pomoc dla kruszwiczanina. 

Share on Google Plus

About Admin

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz