Staropolskie zwyczaje Wigilijne

Wigilia to dzień poprzedzający święto. Nieodzownie kojarzona jest z Bożym Narodzeniem (rzadziej z Wielką Sobotą, czyli Wigilią Paschalną). Mianem Wigilii określa się również uroczystą kolację w przeddzień Bożego Narodzenia. Z języka łacińskiego wigilia oznacza czuwanie, oczekiwanie. Aby lepiej przygotować się do nadejścia świat wigilie były dniami postnymi. Spożywano tylko pokarmy bezmięsne. Na Kujawach w Wigilię nie jadano niczego aż do kolacji. To właśnie ten uroczysty posiłek rozpoczynał świętowanie. Do stołu siadano wraz z pojawieniem się na niebie pierwszej gwiazdy co nawiązywał do Gwiazdy Betlejemskiej. Do stołu zasiadała cała rodzina a w niektórych domach również i służba. Ojciec, głowa rodziny, rozpoczynał modlitwę. Następnie dzielono się opłatkiem, który symbolizuje przebaczenie i pojednanie oraz składano sobie życzeń. Pierwszy życzenia składał gospodarz, następnie dorośli a na końcu dzieci.

 

Liczba potraw na stole zależała od regionu i zasobności domu. Miała to być jednak liczba nieparzysta. Dopuszczano jednak 12 potraw, symbolizujących liczbę apostołów. Aleksander Bruckner w słowniku etymologicznym języka polskiego przekazuje, że wieczerza chłopska składała się z pięciu lub siedmiu potraw (7 dni w tygodniu), szlachecka z dziewięciu (9 chórów anielskich), a u arystokracji z jedenastu. Nieparzysta ilość potraw miała zapewnić urodzaj, a potrawy miały być przygotowane z wszelkich płodów ziemi – zboża, miód, owoce i warzywa oraz ryby.

 

Ryba pojawiła się na stole wigilijnym dawno temu, a tradycja jej podawania sięga początków chrześcijaństwa bowiem ryba (z języka starogreckiego ichtis) symbolizuje Jezusa Chrystusa. Na stole znajdował się karp na kilka sposobów — smażony, gotowany, w galarecie, zapiekany w śmietanie, w piwie, w szarym rodzynkowym sosie. Oprócz karpia podawano na Kujawach podawano smażone i gotowane szczupaki, płotki, sumy i karasie.

 

Najważniejszą zupą był barszcz czerwony. Od dawna burakom przypisywana jest długowieczność. Tradycja głosi, że ten kto spożywa buraki, nie dość, że doczeka sędziwego wieku, to jeszcze przez całe długie życie będzie grzeszyć nieskazitelną urodą. Często podawano zupę migdałową, grzybową lub rybną (śledziową). Po zupach zjadano kolejne dania: suszone grzyby, kompoty z suszonych owoców, makowce, groch z kapustą. Bogata oferta potraw z kapustą wynika z symboliki, jaka jej towarzyszy. Według dawnych wierzeń kapusta zawiera życiodajną siłę, dzięki której wszystko, zarówno przyroda jak i człowiek, budzą się do życia. W dawniejszych czasach na kujawskiej Wigilii królowała kasza jaglana, ale z czasem wyparł ją ryż z suszonymi śliwkami, cynamonem, rodzynkami i masłem. Koniecznością było spróbowanie każdej potrawy. Niewypełnienie tej tradycji skutkowało w niepowodzenia w nadchodzącym roku. Zasadą też było, by gospodyni nie odchodziła od stołu podczas wieczerzy, bowiem w przeciwnym razie „kury jaj nie będę nosić”.

 

Na stół wigilijny kładziono siano lub słomę, bowiem na sienie Chrystus się narodził. Przypuszczać jednak można, że zwyczaj ten wywodzi się z tradycji pogańskich. Przypisuje się mu magiczną moc, która zapewnia domostwu dobrobyt. W dawnych czasach sianko przywiązywano nawet do drzew owocowych, podawano je bydłu do jedzenia, nawet zakopywano w ziemi w polu. Wszystko po to, by w tych miejscach gościł dostatek i urodzaj. Po wieczerzy panny wróżyły sobie z siana. Wyciągano źdźbła spod obrusa. Jeśli będzie ono jeszcze zielone panna zmieni stan cywilny już w nadchodzącym roku, żółte – na zamążpójście trzeba jeszcze poczekać, natomiast szare – oznacza staropanieństwo. W wieczór wigilijny odbywają się również wróżby matrymonialne. Jedną z nich jest przepowiadanie, z którego kierunku będzie pochodził przyszły małżonek. Po kolacji panny wychodzą przed dom i wołają: “hop, hop, z której strony mój chłop?” - a następnie nasłuchują, skąd odezwie się echo, gdyż stamtąd miał nadejść przyszły mąż.

 

Wspólnemu biesiadowaniu towarzyszyło kolędowanie. Następnie udawano się na pasterkę, po czym zaczynano uroczyste świętowanie.

 

Opracowanie Justyna Grabowska

Share on Google Plus

About Admin

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz