O zderzenie z dziką zwierzyną nie trudno

Uszkodzona karoseria i chłodnica, czasem rozbite reflektory to skutki zderzeń z dziką zwierzyną. Niebezpieczne zdarzenia pojawiają się również w nadgoplańskiej gminie.

 

Tylko na obszarze podległym Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu występuje blisko 40 tysięcy saren,  15 tysięcy dzików oraz około 8 tysięcy jeleni.  Do zderzeń z nimi dochodzi zatem dość często. 

 

Toruńska RDLP otrzymuje sporo zgłoszeń dotyczących roszczeń odszkodowawczych. Są one następstwem kolizji  ze zwierzętami dziko żyjącymi. Nie trudno się domyśleć, że większość tego typu spraw jest potraktowane odmową  przez organizację. W prawie łowieckim nie ma ani słowa o zdarzeniach na drodze. Jedynymi objętymi w ustawie są straty spowodowane przez dzikie zwierzęta w uprawach i płodach rolnych.

Roszczenia można kierować również do zarządcy drogi.  Pod warunkiem gdy w danym obszarze nie ma znaków ostrzegawczych ("Uwaga, dzika zwierzyna"). Jednym z obowiązków zarządcy drogi jest ostrzeganie kierujących znakami drogowymi o  występującej na zalesionych odcinkach dróg dzikiej zwierzyny, zwłaszcza,  gdy zarządca był powiadamiany o wypadkach ze zwierzyną leśną.

Problem z dziką zwierzyną mają również mieszkańcy Kruszwicy. Boleśnie przekonali się o tym również samorządowcy. Kilka miesięcy temu na drodze prowadzącej do Skotnik ze sarną zderzył się radny Tomasz Łożyński. Z tego też powodu Ilona Dybicz interpelowała w imieniu kierowców o umieszczenie ostrzegawczych znaków drogowych dotyczących dzikiej zwierzyny. 

Zdaniem radnej oznakowany powinien zostać obszar  Woli Wapowskiej zarówno w lesie od  strony Kruszwicy jak i miejscowości Papros.  

Share on Google Plus

About Admin

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz