Jezioro Tryszczyń odsłania dno. Zobacz niesamowite zdjęcia internautki [GALERIA]

Jezioro Tryszczyń dawniej będące częścią Gopła znów zwraca na siebie uwagę. Tym razem powodem zainteresowania mieszkańców jest niski stan wody i fakt, że w jednym z miejsc jezioro odsłania swoje dno.

 

Blisko 250 lat temu Gopło i Tryszczyń stanowiły jedną całość. Sytuacja ta zmieniła się po przeprowadzonych na północy inwestycjach. Wówczas poziom wody spadł w Gople o 3 metry.

-Dziś odległość w linii prostej między jeziorami wynosi około 1,5 km, a sam Tryszczyń łączy się z Gopłem tylko przez jeden rów melioracyjny, popularnie zwanym tryszczyńskim. Ma on jednak bardzo mały spadek-mówi Andrzej Sieradzki z Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia.

Rów ma długość około 2,5 km, a spadek wynosi zaledwie 70 cm. Obecnie jedyny rów, który łączy Tryszczyń z Gopłem jest suchy. W tej chwili jezioro Tryszczyń nie ma zasilania bezpośrednio z żadnymi dopływami. Jest co prawda rów melioracyjny od Pieck, ale prowadzi on wodę okresowo.

-Poziom jeziora jest również ściśle związany z poziomem wody gruntowej. Obecnie mamy jeden z najbardziej dotkliwych, suchych okresów w ciągu ostatnich 25 lat. Opady są poniżej normy -tłumaczył w rozmowie z MojaKruszwica.pl Andrzej Sieradzki- Mamy tragicznie suchy rok. Poziom wód gruntowych obniża się również dlatego, że na terenie Gminy Kruszwica pracuje ponad 70 studni. Szereg czynników jak widać ma wpływ na to, co się dzieje z Tryszczyniem.

Na tą chwilę jezioro można pokonać przechodząc z jednego brzegu na drugi.

Wokół Tryszczynia krąży niezwykła legenda. W czasach gdy jezioro stanowiło część Gopła, nad jego brzegiem mieszkał rybak Tryszcz z żoną Malwiną. Wiedli spokojny żywot, bez waśni i swarów. Pewnego razu Tryszcz podczas połowu spotkał niezwykłą postać – Białą Damę, która poprosiła go o wybudowanie świątyni na wyspie, na środku jeziora. Rybak spełnił prośbę, choć budowa trwała bardzo długo. Miejscowi mieszkańcy z czcią i szacunkiem odnosili się do tego miejsca, ale znalazł się wśród nich grzesznik Szymon-Tomasz, który zbezcześcił święte miejsce, za co spotkała go kara – wraz z budowlą zapadł się pod wodę. Podobno świątynia ma znowu pojawić się na powierzchni, gdy tylko ludzie będą żyli tak zgodnie, jak w czasach Tryszcza i Malwiny.

 

Foto Elżbiety Joszko poniżej.

 

 

 

 

Share on Google Plus

About Admin

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz