Szlachetne zdrowie - [Komentarz]

Jeszcze przedwczoraj życzyliśmy sobie z lampką szampana oraz uśmiechem aby Rok 2015 był lepszym od tego, który właśnie minął. Trudno jednak powiedzieć ile szampana nam potrzeba i skąd wziąć uśmiech na to co dzieje się w służbie zdrowia.

 

 

Wraz z nowym rokiem weszła nowa ustawa o opiece zdrowotnej, która stała się mimowolną sceną walki między lekarzami, a Ministerstwem Zdrowia. W poniedziałek nie powiodły się negocjacje z Porozumieniem Zielonogórskim czego skutkiem było to, że 20 procent lekarzy nie podpisało kontraktów. Tym samym wiele przychodni musiało zostać zamkniętych.

Dla przeciętnego zjadacza chleba Porozumienie Zielonogórskie i jego warunki nie są do końca zrozumiałe. Warto więc przypomnieć, że organizacja powstała w roku 2003. Miała to być reakcja na monopolistyczną pozycję Narodowego Funduszu Zdrowia i tym samym została powołana jako federacja występująca w zbiorowym interesie swoich członków szczególnie przeciw publicznym zarządcom. Historia Porozumienia Zielonogórskiego ma jednak również polityczny fragment. W 2007 roku podczas wyborów parlamentarnych porozumienie odeszło od zasady apolityczności i oficjalnie wyraziło poparcie dla Platformy Obywatelskiej czego przejawem było między innymi wieszanie plakatów wyborczych w gabinetach rodzinnych.

Cześć działaczy nie zgodziła się na to aby tekę wiceministra zdrowia objął wówczas Marek Twardowski, jeden z dwóch głównych negocjatorów tamtejszego porozumienia i pożegnała się z organizacją. Co ciekawe poparcie z roku 2007 w kilka lat później nazwane zostało przez PZ błędem. Do tej sprawy wróciła na swoim profilu na Twitterze Kamila Biedrzycka dziennikarska TVP Info, publicystka Onet.pl 

https://twitter.com/KBiedrzycka/status/550957168238034945/photo/1

To jeszcze nie koniec bo przecież dwa lata temu doszło do awantury w sprawie eWUŚ czyli elektronicznego systemu weryfikacji uprawnień świadczeniobiorców. NFZ nie chciało wówczas płacić za pacjentów, których prawa do opieki zdrowotnej nie wykazywał system.

Aktualnie trwający konflikt to arena, w którym najmniej szanuje się pacjentów. Aż 26 % lekarzy rodzinnych w skali kraju nie podpisało umów z NFZ co zresztą szybko uruchomiło również falę zawiadomień do Rzecznika Praw Pacjenta. Tylko do godziny 14:00 przyjął on blisko 200 zawiadomień w związku z utrudnionym dostępem do świadczeń lekarskich. Samo PZ tłumaczy, że warunki kontraktowania świadczeń na rok 2015 proponowane przez ministerstwo i NFZ są niekorzystne.

Na swój sposób palcem grozi również sam Minister Zdrowia. Nazwiska niepokornych lekarzy mają zostać opublikowane na stronie NFZ.  Jak sam stwierdził Arłukowicz należy pokazać tych, którzy potrafili zatrzasnąć drzwi przed pacjentem, a dyktat Porozumienia Zielonogórskiego  skończyć. 

Mamy to szczęście, że nasze województwo kujawsko-pomorskie w porę zdecydowało się podpisać umowę z NFZ choć jak informuje Portal Kujawski jeszcze w środę 33 przychodnie nadal jej nie miały (22 z Bydgoszczy) . Lekarze zgodzili się na podpisanie umów ale jak przekazuje portal nadal popierają postulaty PZ.

Dla nas pacjentów najważniejsze jest jednak to aby na tych samych zasadach korzystać z usług Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Miejmy nadzieje, że do porozumienia w końcu dojdzie.

 

 

Stanowisko Porozumienia Zielonogórskiego można znaleźć na poniższej stronie:

http://www.federacjapz.pl/aktualnosci/font-colorreddlaczego-protestujemyfont,292

 

Share on Google Plus

About Admin

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz